The Good Shepard

good shepard jolie

Byłem ostatnio na filmie ,,Dobry Agent" (,,The Good Shepard") – uczta dla zmysłów i umysłu. Oczywiście uczta dla koneserów. Film przedstawia historię uwikłania człowieka w służby i koterie. Główny bohater (wzorowany po trochę na Richardzie Bisselu, po troszę na Jamesie Jesusie Angeltonie) uczestniczy w działaniach Bractwa Kości i Czaszki, OSS i CIA. Świetnie ukazano niektóre wywiadowcze intrygi (obalenie Arbenza, sprawa Nosenki) a znawca może się zabawiać odkrywając która postać historcyczna kryje się za filmowym odpowiednikiem. Sporą część filmu zajmuje też ukazywanie jak życie rodzinne głównego bohatera zmierza ku nieuchronnej katastrofie – poświęcił on bowiem służbom zbyt wiele. Jak powiedział kiedyś Palacz z X-files – ,,Niezwykli ludzie marzą o zwykłych rzeczach"… Święta prawda… Niestety… To cholernie prawdziwe…

To także film o tym, że służby po obu stronach żelaznej kurtyny działały tak samo – ale tylko z inną intensywnością… ,,Chcę stworzyć służbę wywiadu… Potrzebuję patriotów z dobrych domów, żadnych Żydów, żadnych czarnuchów, niewielu katolików, ale tylko dlatego, że sam jestem katolikiem. Mają to być oczy i uszy Ameryki a nie jej serce i dusza"

Całkiem fajna rola sir Michaela Gambona. Ale już rewelacyjnie zagrała Angelina Jolie – zrobiona na pin-up z lat ’40-tych i do tego ,,chętna do wszystkiego" zabawnie wyglądała na tle zimnego Damona 🙂

Urodziny i wyznania

24

Maciek wytypował mnie w łańcuszku do wyznań. Ponieważ dzisiaj przypadają moje urodziny wymienię 5 rzeczy o których możecie nie wiedzieć:

1. Gdy się spiję, to klnę i gadam o seksie. Czasem śpiewam piosenkę Jasenovac. Jak zostanę wicepremierem będzie mnie za co ścigać.

2. Rozmawiałem z Gabryjelem Janowskim na kilka dni zanim ,,zwariował".

3. Znam trochę japońskiego, teraz uczę się hebrajskiego

4. W Watykanie złamałem prawo – przeskoczyłem przez barierkę

5. Czytam mało beletrystyki. Wolę książki hiostoryczne etc.

Do zwierzeń typuję: Witka Repetowicza, Geralta, Galbę, Joannę Senyszyn i Wojciecha Wierzejskiego (a co? nie muszą odpowiedzieć:)

Rok bloga

millenium

Równo rok temu zacząłem pisać tego bloga. Mogę powiedzieć, że wyrobiłem sobie markę (cytowania, etc.) pomimo tego, że tematyka na nim podejmowana obrosła przez lata wieloma mitami i uproszczeniami. Nie piszę tutaj o robieniu kupy i panienkach (przynajmniej często…), tylko o przyszłości i przeszłości naszego gatunku. Jako swoje sukcesy blogowe mogę podać min., że:

– napisałem o tym że Litwinienko oskarżał Putina o pedofilię

– opisałem przygotowania do zamachu, który miał rozpocząć wojnę libańską

– szczegółowo i na bieżąco opisywałem wojnę libańską

– opisałem amerykańskie przygotowania do wojny z Iranem

– przytoczyłem realcję o dobiciu rannego Zarqawiego przez amerykańskich żołnierzy

Dziękuje wszystkim za czytanie i komentowanie. Mam nadzieję, że kolejny rok blogowania będzie bardziej owocny i przegonię Galbę 🙂

Ps. Jedyne co mnie martwii, to to że mój blog działa na kobiety jak Ford Kaa na mężczyn – niewiele się znajdzie na nim z własnej woli:)

Życzenia + ważna notka techniczna

Jak zauważyliście od pewnego czasu jestem nieobecny w necie. Tuż przed świętami miałem poważną awarię kompa. Wicie, rozumicie… Będę bardzo szczęśliwy, jeśli wszystko będzie działało w przyszłym tygodniu. Narazie serdecznie dziękuję za wszelkie życzenia świąteczne i życzę Wam dużo szczęścia w Nowym  Roku!!! Shinen akemashite omedeto gozaimasu:)

Hard Gay

Jakiś gostek z LPR nazwał pewnego gostka z SDPL ,,największym pederastą w Trójmieście". Tak się akurat złożyło, że tamten drugi był homo i… pozwał go za to do sądu. Marcus napisał, że to dlatego, że oburzył się, iż został nazwany największym pederastą TYLKO w Trójmieście. (No w sumie ja bym się nie obraził, gdyby ktoś mnie nazwał największym ruch… w Warszawie). Japończycy mają jednakże kogoś, kto przy którym ,,Największy Pederasta w Trójmieście i Całym Regionie Zatoki Puckiej" wysiada 🙂