
Rok 2007. Niepokoje w Pakistnie, Zachód przechodzący od przygotowań do wojny z Iranem do detente, pełzające kryzysy w Libanie, Autonomii Palestyńskiej i Kurdystanie, porozumienie Amerykanów z sunnitami w Iraku, dalsze odradzanie się rosyjskiego imperializmu (sprawa Litwinienki), kryzys w Gruzji, zarysowująca się nowa Zimna Wojna – USA z ChRL. Demaskacja abpów Wielgusa i Życińskiego, J.R. Nowaka, Kapuścińskiego i Piwowskiego. Sprawa odrolnienia ziemi – sabotaż w wykonaniu Kaczmarka. Gruby Rychu z Gdyni. Nowe wybory – nie były takie złe, choc koniecznośc oglądania indywiduów w stylu Drzewieckiego, Schetyny i Ćwiąkalskiego nie jest wesoła. A u mnie? Zrobiłem magisterkę, załapałem się na ,,robotę" w Polskim Radiu i ,,Parkiecie", uczestniczyłem w zakładaniu fundacji Europa XXI, opanowałem w stopniu komunikatywnym serbskochorwacki i podstawy greckiego, zwiedziłem kawałek Bałkanów i Grecję. Panienki? Przez większą częśc roku: posucha, kalkulacje, kilkudniowe wzruszenia. Pewna nadzieja na przyszłośc na tym polu:)


