Zabaw się w prawdziwego terrorystę

a Powyżej macie zapis kontrowersyjnej misji w grze "Call of Duty: Modern Warfare 2". O ile pamiętam, możecie się w niej wcielić w agenta CIA infiltrującego rosyjską grupę terrorystyczną kontrolowaną przez FSB. W ramach uwiarygadniania się przed terrorystami bierzesz udział w masakrze na rosyjskim lotnisku. Możesz więc nareszcie pobawić się w prawdziwego terrorystę! Zamiast strzelać się z żołnierzami i antyterrorystami, masz możliwość koszenia (w stylu Abu Nidala) przypadkowych cywilów. Jak widać na załączonym klipie, masakra ta jest bardzo realistyczna. Autorytety moralne będą z pewnością oburzone, choć to jednak nie to samo co ‚jajcarski" "Postal 2", którego demko ostatnio dorwałem. ("Charlton Heston is my president. You dirty apes!") Autorytety moralne uspokajam jednak: grając w "Postala" staram się postępować zgodnie z zasadami poprawności politycznej – w pierwszej kolejności zabijam kobiety i mniejszości 🙂

Notka dla agentów ABW czytających tego bloga: Nie zamierzam dokonać masakry. A szczególnie masakry kobiet i mniejszości. Uważam, że grupy te wzbogacają nasze społeczeństwo a Pan Krzysztof Bondaryk jest moim idolem. Kiedy mnie wreszcie zwerbujecie?

Jacksonowi Heil!

a
Powyżej usłyszycie dywagacje Michaela Jacksona na temat "spisku żydowskiego", który go zniszczył. Jak Jan Bodakowski to obejrzy, to pewnie sobie kupi parę płyt Jacko. Może nawet zrobią z tego newsa na stronie Kabaretu Zachowawczo-Monarchistycznego:)

Znowu mnie zdemaskowali…


div>
Jeden z moich znajomych będący dla współczesnej endecji Człowiekiem-Instytucją oraz "1900. Człowiekiem Legendą" przekazał mi ostatnio zaskakującą informację, którą uzyskał od wysoko postawionego źródła : "Rosyjska agentura w Polsce twierdzi, że jesteś niemieckim pudłem rezonansowym – a Twoje żydofilstwo to tylko przykrywka". Mein Gott! Więc tylko przykrywką są też moje antyniemiecki wpisy na tym blogu. Przyznaje się: od lat pracuję dla Niemców. Instrukcje dostaje od: Kaisera Wilhelma, Reinharda Gehlena i Walthera Schellenberga. Płacą mi markami (mimo, że w Reichu obowiązuje euro) i kuponami rabatowymi do hamburskich domów publicznych 🙂

Powyżej piosenka ilustrująca ten wątek:)

A tak poważnie: o pracę dla Niemców był przez Czekistów oskarżany już marszałek Tuchaczewski. To stara propagandowa klisza. W 1968 r. w łódzkim "Głosie Robotniczym" (piśmie, w którym pracowała wówczas obecna posłanka Śledzińska-Katarasińska) pisano przecież, że Mosze Dajan to… przebrany Otto Skorzenny. Po kliszę tę sięgała również endecja – np. Jędrzej Giertych pisząc, że prewencyjna wojna Piłsudskiego przeciwko Niemcom w 1934 r. służyłaby… interesom pruskich junkrów. A w 1922 r. wielkopolscy endecy zarzucali Narutowiczowi, że jest Niemcem, bo ma szwajcarskie obywatelstwo. Apeluje więc do endekokomuny sugerującej, że pracuje dla BND: zmieńcie sobie klisze!

9

a

Zobaczyłem powyższy trailer i uznałem, że muszę iśc na film "9". I miałem całkowitą rację. To zapierająca dech w piersiach animacji i całkiem fajne science-fiction. Szmacianki kontra maszyny? Nie tylko to. Posttotalitarna i postludzka Wielka Brytania lat 40-tych. Maksymalnie klimatyczne. 

Inglorious Basterds

a

Na fali antyniemieckich nastrojów związanych z wrześniowymi rocznicami wybrałem się na "Bekarty wojny". Film opowiada, jak wiemy, dzieje oddziału stworzonego przez Jana Marię Rokitę, który mści się na Niemcach i działaczach Platformy za incydent z kapeluszem. Całośc Tarantino zrobił jako komedię. Trochę makabryczną, ale w wielu miejscach można się pośmiac. Wszystkie narody (o dziwo oprócz Niemców) zostały tam pokazane maksymalnie karykaturalnie i komiksowo. Brad Pitt, zagrał rewelacyjnie – tak dobrze jak w czasach "Fight Clubu". Świetna była też Diana Kruger a gostek grający płka Landę baaaardzo mi przypominał swoim zachowaniem prof. płka Łukaszuka 🙂

Tureckie spostrzeżenia

Poproszono mnie o przedstawienie kilku społeczno-kulturowych spostrzeżeń z wycieczki do Turcji. Oto więc pierwsze z brzegu, które przyszły mi do głowy:
1. Burkinni – czyli burka, w której niektóre muzułmanki kąpią się w morzu lub w basenie. Widziałem na własne oczy Turczynki (?), które w takim stroju chodziły po plaży i kąpały się. W Turcji Egejskiej – takie panie są jednak w mniejszości. Młode Turczynki ubierają się po Europejsku. Często też farbują włosy na blond – odcień, który nazywam "turkish gold" 🙂 W Stambule, bardziej bliskowschodnim mieście można za to zobaczyc kobiety chodzące w czarnych czadorach – ale jest ich chyba mniej niż np. w Paryżu. Te które widziałem, były akurat Arabkami. 
2. W kurortach takich jak Diddim może się dowartościowac nawet najbardziej zakompleksiona Europejka. Zwłaszcza, że Turcy Europejki lubią 🙂 Podczas rejsu po Morzu Egejskim tamtejszy "kaowiec" robił nawet takie akcje jak Zohan:) Tak więc Polki przechadzające się ulicami Didim często będą słyszec : "Jesteś piękna!". Aż do znudzenia… Koleżanka powiedziała jednemu z tych tureckich naganiaczy: "A pokaż mi tu jakąś brzydką!" 🙂
3. Meczety – w Pamukkale słuszałem śpiew muezzina o 4 rano. W Stambule śpiewy te nakładały się na siebie – z kilku meczetów. Nikt jednak na ulicy nie zatrzymywał się, nie modlił. Wszyscy to olewali. Z Błękitnego Meczetu wziąłem ulotkę poświęconą islamowi – wydana przez ministerstwo wyznań religijnych. Kemalizm.
4. Ataturk – wszechobecny, dostojny, kochany tak jak w Polsce przed wojną Piłsudski. Jego portrety są wszędzie – nawet w spożywczych. Tuż przed przekroczeniem granicy bułgarskiej wydając niepotrzebne liry kupiłem breloczek z Ataturkiem. Wyraz oczu dziewczyny ze sklepu był niesamowity 🙂

Tureckie (i serbskie) impresje

a

Powyżej: odrobina turkopolo, którego miałem okazję słuchac podczas pobytu w tym kraju.
1. Zacznę od podziękowań i pozdrowień (później mogę przynudzac, a osobom którym dziękuję może nie będzie chciało się czytac dalej…). Dziękuję więc za bardzo miłe towarzystwo dziewczynom z wycieczki (w kolejności alfabetycznej, byście sie nie pożarły:): Agnieszce, Ali, Ance, Edycie (wraz z rodziną), Monice, miłym paniom z końca autokaru (Bożence, Iwonce i Marysi) oraz Damianowi, Mariuszowi i Michałowi. Z Waszego powodu ta podróż na zawsze pozostanie w mej pamięci!
2. Co tam widziałem? Co wywarło na mnie największe wrażenie? Z miast Istambuł – zarówno zachwycający jak i przerażający moloch. Mnówstwo fajnych zabytków, zachwycający rejs po Bosforze, orgia zmysłów (głównie wzroku i węchu) na egipskim bazarze, ale też brzydki powiew bliskowschodniej nędzy i zacofania (żebracy, ultranatarczywi sprzedawcy, zakwefione kobiety, smród przypalonej kukurydzy – miasta Turcji egejskiej robią przy tym o wiele bardziej "europejskie" wrażenie). Co poza tym? Zachwycające były również białe, wapienne tarasy Pamukkale, urokliwy dom Matki Boskiej pod Efezem czy też Belgrad (zaskakująco "stylowy" pod względem architektury, nawet tej powstałej w czasach Tito). Strasznie "kręciło" mnie również przebywanie na Półwyspie Gallipoli. Co prawda nie odwiedziłem Anzac Cove i innych miejsc, gdzie toczyły się walki, ale miałem okazję przyjrzec się miejscu, gdzie trwała ta epicka bitwa, która zdecydowała również o losach Polski (uniemożliwiła ona dostarczenie aliantom otwarcie Cieśnin  czarnomorskich, a więc odblokowanie głównej drogi zaopatrzeniowej do Rosji. To oczywiście zniszczyło w czasie wojny rosyjską gospodarkę i doprowadziło do upadku caratu i przyczyniło się do odzyskania niepodległości przez nasz kraj).

a

 3. Skoro już doszliśmy do Gallipoli – zadziwiło mnie to, że wciąż wisi w Turcji (nawet w knajpach i sklepach) tyle portretów Ataturka. Nacykałem trochę ich fotek, sam zresztą kupiłem sobie t-shirt, breloczek i ze dwie pocztówki z Ataturkiem 🙂 Co się zresztą dziwic: bez tego gostka nie byłoby współczesnej Turcji. Kraj do którego tak chętnie jeździmy na wakacje przypominałby Albanię, Afganistan, lub w najlepszym razie Syrię. Ataturk to Piłsudski do sześcianu a kemalizm to najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się Azji Mniejszej od czasów św. Jana Chryzostoma. Patriotyzm w wersji kemalistowskiej (czyli obejmujący modernizację i rozwój kraju) jest czymś, czego powinniśmy się od Turków uczyc.
4. I dochodzimy tutaj do kwestii rozszerzenia Unii. Sprawa akcesji Turcji, to zbyt skomplikowana kwestia, bym ją poruszył w tym wpisie. Gorąco popieram jednak wstąpienie Serbii do UE. Bruksela niestety traktuje ten kraj nadal po macoszemu. Wdałem się na jednym z postojów w rozmowę z gostkiem prowadzącym grilla. Opowiadał o braku persepktyw dla młodych ludzi w swoim kraju, mafii, korupcji i nadziejach zamordowanych wraz z premierem Djindiciem w 2002 r. Wskazał, że jego kraj wciąż płaci za błędy i zbrodnie ekipy Miloszewicza i Jedinicy (jak przyznał, jego krewny był w Jedinicy, ale głównie przewracał tam papierki:). Np. mimo tego, że zna więcej języków ode mnie, człowiek ten nie dostał francuskiej wizy, co urzędniczka z ambasady uzasadniła: "Jesteś Serbem a więc terrorystą". Jak długo jeszcze Europa będzie traktowac kraje bałkańskie po macoszemu? Dlaczego Bułgaria może byc w Unii a Serbia już nie? Akcesja Serbii rozwiązałaby wiele problemów – m.in. autokary z turystami nie musiałby stac godzinami na jej granicach. Wiem, że decydenci nie jeżdżą autokarami, ale to tylko jeden z wielu argumentów…

Jadę do Turcji (i Serbii)

a

Jutro jadę na wycieczkę do Turcji (i przy okazji Serbii). Zobaczę m.in.: Belgrad, Adrianopol, Półwysep Gallipoli, Troję, Pergamon, Efez, Pamukkale i Istambuł.  Będę zgłębiał tam doktrynę kemalizmu, oraz poznawał bizantyński styl życia. Poza tym razem z organizację Ergenekon spróbuję dokonac zamachu stanu, spróbuję się dowiedziec, kto stał za Agcą oraz w Belgradzie napiję się rakiji u generała Ratko Mladicia. Mam nadzieję, że pod moją nieobecnośc:
a) Ruscy nie napadną na Gruzję
b) Korea Północna nie napadnie na resztę świata
c) Izrael nie zaatakuje Iranu lub vice versa
Rozpad systemu finansowego, wojskowy zamach stanu w naszym kraju, zastąpienie Jackona w trasie koncertowej przez Obamę czy mianowanie Eugeniusza Sendeckiego nowym prezesem TVP, jakoś jeszcze przeżyję.
Dopóki nie wrócę możecie sobie czytac np. blog Slavo poświęcony Turcji, blog Alkuda , serwis Europa21 lub np. ABCNET. A poniżej video, które osłodzi Wam dni przerwy (do co najmniej 13-go lipca) w prowadzeniu mojego bloga.