Wyprawa na Bałkany

a

Wyjeżdżam na klika dni do Bośni. Zahaczę również o Serbię i Chorwację. Taka wycieczka śladem historii. W programie m.in.: poznawanie słowiańskiego, bośniackiego islamu, wizyta na cmentarzu mudżahedinów w Sarajewie, zloty serbskich czetników i chorwackich ustaszów, grill z Ratko Maldicem i piwo z Thompsonem. Wrzuciłem do tego wpisu kilka klipów, byście wyczuli nastrój. Bylebym tylko po pijaku się nie pomylił i np. u Serbów nie zaczął śpiewac Jasenovaca lub Anicy…
Blog będę uzupełniał oczywiście dopiero po przylocie do kraju. Chyba, że zobaczycie moje zdjęcie w wiadomościach na czarnym tle, lektorka wyczyta moje nazwisko a w tle będzie leciec żałobna muzyka…

Generał Italia na 3-go maja

Z okazji święta narodowego lżejszy wpis (choć patriotyczny:). Najnowszy odcinek generała Italii – "Pierwszy laser Rzeczpospolitej". Rozwalił mnie w nim dialog:

-A co się stało z Żydami?
– Generale Italio, zbyt długo nie był Pan obecny wśród nas. Nie ma już Żydów. Po tym, jak Barack Obama został papieżem, wszyscy przyjęli Chrystusa. 🙂
Od siebie dodam, że postać generała Italii ponoć była wzorowana na gen. Skrzypczaku. 

The Hurt Locker

a

"The Hurt Locker" to obowiązkowa pozycja dla wszystkich Wojennych Świrów. Dobrze zrobiony film o wojnie w Iraku, pozbawiony kuźniarowskiego pieprzenia o "amerykańskim imperializmie" i "miliardzie irackich dzieci zabitych przez Busha". Tu terroryści to naprawdę źli ludzie, którzy zmuszają Irakijczyków do wysadzania się w powietrze, a bomby ukrywają nawet w zwłokach swoich rodaków. Kathryn Bigelow, naprawdę pokazała, że "czuje wojnę" i w pełni słusznie dostała za to Oscara. Jej film trzyma w napięciu i idealnie pokazuje, że w pracy sapera, tak jak w służbach specjalnych trzeba byc paranoikiem. Gorąco polecam!

HK27

Powyżej: tak zwykle wyglądają wakacje ze Mną 🙂 

Dzisiaj mam 27-me urodziny. Tradycyjna więc garśc cytatów, które powstaną o mnie w przyszłości:
"Hubert Kozieł zawsze, już od czasów studenckich snobował się na Stanisława Cata-Mackiewicza. Bardziej jednak przypominał Studnickiego, w porywach Adolfa Bocheńskiego, ale tylko w porywach. Ostatecznie jednak poszedł drogą Wacława Kostka-Biernackiego." 
Dawid Zadura, "Od Puław do Kaszmiru. Wspomnienia z lat wojny i pokoju", Kurytyba 2055, s.55 
"Był przede wszystkim fanatykiem – i stąd czerpał energię" 
 Piotr Chuchro, "Koniec epoki ponowoczesności", Komorów 2068, s. 468 
"Co prawda był masonem 33. stopnia i piłsudczykiem, co prawda obalił mój rząd i zamknął mnie w Berezie, ale do niego mam najmniejsze pretensje" 
 Jan Bodakowski, "Nie jestem szebes gojem!", Tel Aviv 2048, s. 88

Sojusz Erosa z Tanatosem

Powyżej: Innana/Isztar/Asztarte/Anath – bliskowschodnia bogini miłości i WOJNY (znana u Greków jako Afrodyta, u Rzymian jako Wenus a Arabów jako al-Uzza, córka Allaha). 
Czemu starożytni łączyli miłośc i wojnę – dwie zdawałoby się przeciwstawne dziedziny życia (dawanie życia i go odbieranie)? Bo jak powiedziała pewna terrorystka z RAf "strzelanie i pieprzenie się to to samo". Również ja, za Freudem uważam Eros i Tanatosa za dwa pierwotne ludzkie instynkty, które czasem tylko są (dla dobra nas wszystkich) tłumione przez cywilizację. Podświadomie ulegamy obydwu – choc to często nieracjonalne. 
Zauważcie też, że często wojenna symbolika ma sobie pierwiastek kobiecy. Nie przejawia się on jednak tylko w malowaniu imion dziewczyn na czołgach…
A poniżej: piosenki z filmu "Czarna Księga" idealnie opowiadająca o sojuszu Erosa i Tanatosa. Śpiewa holenderska aktorka Carice van Houten.

2009 – Rok Niedokończonych Spraw

Rok 2009 – zarówno dla mnie jak i dla świata – był nienajgorszy. Dobrze go zapamiętam. Ale był to przede wszystkim Rok Niedokończonych Spraw. Piszę nie tylko o swoich sprawach osobistych. Zaczęła kończyc się recesja – kryzys wciąż jednak trwa. Wiele konfliktów na świecie jest "zamrożonych" i czeka na eskalację – Izrael, Liban, Jemen, Iran, Pakistan, Afganistan, Somalia, Kaukaz, Ameryka Południowa, Ukraina… USA miotają się pomiędzy resetem a starym dobrym Projektem Nowego Stulecia. W Rosji powoli narastają sprzeczności późnego putinizmu. Chiny nabierają dopiero przekonania o swej supermocarstwowości i wciąż boją się "iśc na całośc". Unia Europejska nie zaradziła swym głównym bolączkom i jest rozrywana partykularyzmami dawnych mocarstw. Polska przeżyła polityczny "minikryzys" i czeka na jego przedwyborczą eskalację. Świat postraszyła w 2009 r. mała epidemia – na szczęście epidemia raczej "nieudana". Przesąd globalnego ocieplenia został zdemaskowany, ale wciąż ma wielu zwolenników. Nawet sprawa Polańskiego nie znalazła jeszcze finału. Co więcej, ową "tymczasowośc", "niepełnośc", "małą stabilizację" roku 2009 daje się odczuc patrząc na to w jaki sposób świętujemy. Kluby narzekają na brak klientów, Warszawa senna, kumple nie dają się namówic na imprę… Jakby wszyscy wiedzieli, że ten sylwester to tylko dosyc przypadkowa data w kalendarzu. Czy tak wygląda Początek Końca Historii?

Życzę więc wszystkim, by rok 2010 był rokiem, w którym wszystkie dobre sprawy zostaną doprowadzone do szczęśliwego końca. I oby nie był to Rok Niebezpiecznego Życia.