Jan Paweł II bohater Chorwatów

Narodem, który kocha Jana Pawła II tak jak Polacy są Chorwaci. Nasi bracia z byłej Jugosławii są mu wdzięczni za to, że w 1991 r. Stolica Apostolska bardzo się zaangażowała w dyplomatyczną obronę niepodległości Chorwacji (uznała władze w Zagrzebiu jako drugi kraj po Niemczech – co ruso- i serbofilscy endecy jakoś zwykle przemilczają:). Są również wdzięczni naszemu papieżowi za beatyfikację ich bohatera narodowego, męczennika czasów komunistycznego totalitaryzmu bpa Alojza Stepinaca. Rozmawiając z chorwackimi nacjonalistami "prawaszami" byłem zaskoczony jak wielką estymą darzą oni Jana Pawła II oraz ich dużą sympatią do Polaków. Nic dziwnego więc, że ich pieśniarz Thompson, obok wpadających w ucho piosenek o Jasenovaczu i zdobyciu Knina, zrobił kawałek o naszym papieżu (powyżej). Nic dziwnego też, że gen. Ante Gotovina wszędzie obnosił się z fotką, na której całuje pierścień nowego błogosławionego.

gotovina

Inna sprawa, że katolicyzm był zawsze silnym elementem tożsamości narodowej Chorwatów. Poniżej inny nastrojowy kawałek Thompsona poświęcony Dive Graboszczewej, Chorwatce zabitej w XVII w. przez Turków za to, że nie chciała wyjść za tureckiego oficera.

Za Poglavnika i Krista ubij komunista!

Satanizm w Watykanie?

Ks. Gabriele Amorth, główny egzorcysta diecezji rzymskiej (a więc Watykanu), twierdzi, że wśród biskupów i kardynałów są sataniści. I to oni odpowiadają za wysyp spraw pedofilskich w Kościele w ostatnich latach. Pewnie już to gdzieś przeczytaliscie i wzruszyliście ramionami : "Stary wariat!". Nie on pierwszy jednak, wystąpił z takimi oskarżeniami. 
Wcześniej z podobnymi oskarżeniami wystąpił ks. Malachi Martin – katolicki tradycjonalista, egzorcysta, autor wielu książek poświęconych historii Kościoła (np. monumentalnych "Jezuitów", "Key of His Blood"), agent watykańskich służb wywiadowczych. Wskazywał on, że lucyferiańskie organizacje infiltrują Kościół. W 1963 r. grupa biskupów-satanistów miała zaś… symbolicznie koronowac w podziemiach Bazyliki Św. Piotra Lucyfera na papieża. Wykorzystywanie seksualne dzieci – to jedna z ich praktyk rytualnych. (Poniżej: fragment wypowiedzi ks. Martina na ten temat).

a

Czy to dlatego nazwiska aż kilkunastu amerykańskich biskupów przewijają się w oskarżeniach o pedofilię/molestowanie homoseksualne?
"Inni Szatani" (dla wykształciuchów i innych debili wyjaśnienie: to nawiązanie do wiersza Kornela Ujejskiego poświęconego rabacji galicyjskiej) również byli czynni. Na promowaniu "elementów rozkładowych" w Kościele zależało również komunistom. Poza tym werbowali księży, których przyłapywali na "niestandardowych zachowaniach seksualnych" i robili wszystko, by tych agentów w Kościele promowac. Trzy lata temu na tym blogu pisałem (znamienny wpis "Diecezja PKN Orlen"): 
",,Fakty i Mity" podały raz niechcący, że SB kierowała homoseksualistów do seminariów, by tam robić zamęt. Bella Dodd była dezerterką z Amerykańskiej Partii Komunistycznej. Według niej CPUSA miała wśród siebie w latach ’30-tych 1100 księży. Wielu z nich było z diecezji bostońskiej. To tam się w latach ’30-tych zaczęło molestowanie dzieci.  

Krzysztof Wyszkowski mówił, że współpraca księży i biskupów z SB związana jest obecnie z pracą tych biskupów na rzecz obcych wywiadów, aferami finansowymi i skandalami pedofilskimi. TW ,,Grey", TW ,,Fermo", TW ,,Delegat" – widzicie jakiś wzór?"
TW "Grey" to oczywiście abp. Wielgus (którego fanatycznie bronił Wielomski oraz kilku innych pajaców z okolic endecji) – oskarżany o tolerowanie pedofilskiej siatki w diecezji płockiej. TW "Delegat" to oczywiście ks. Henryk Jankowski – zwerbowany zapewne z powodu "materiałów kompromitujących" (i również promowany przez Wielomskiego i naszą endecję). TW "Fermo" to abp. Paetz (którego dla odmiany bronił cały poznański establiszment, łacznie z dyrygentami i bohaterami afery Orlenu). Można tu jeszcze dodac, że TW "Zefir", czyli kumpel Marka Jurka abp. Józef Michalik też był oskarżany o ukrywanie pedofilii w diecezji przemyskiej. 

I ja się jeszcze dziwię, że gdy piszę na FF o lustracji w Episkopacie, to zawsze wywołuje wściekłe ataki na siebie ze strony "największych katolików", takich co mówią, że  "godło Polski wprowadzone w 1927 r. przez masonów i socjalistów Piłsudskiego jest satanistyczne"…


Oczywiście, bez lucyferian i komunistów, również wśród księży znalazłoby się kilku homoseksualistów i pedofilów. Jednakże ich prawdziwa inwazja na Kościół była możliwa jedynie w drugiej połowie XX w., kiedy znacznie wzrósł w siłę w Kościele prąd zwany modernizmem. Moderniści to temat rzeka, ludzie stojący za liturgiczną destrukcją po SVII, ekomunizmem i upadkiem katolickich instytucji… To oni otworzyli na ościerz drzwi złu. Obecne kłopoty Kościoła a co za tym idzie naszej cywilizacji to wynik ich szkodliwej filozofii.

http://patrz.pl/static/flash/audioplayer.swf?id=395670&r=4&o=&title=DJ+Filozof+TW+SB+MC 

Powyżej: ktoś fajny kawałek zmiksował z wykładów TW "Filozofa"

Prymas inter agentam

Józef Szaniawski w arcyciekawym wywiadzie dla "Dziennika" opisał jak peerelowskie służby wpadły na trop płka Kuklińskiego: Amerykanie przekazywali raporty "Jacka Stronga" papieżowi Janowi Pawłowi II. Gdy JPII leżał po zamachu w klinice Gemelli, jedno z opracowań trafił do watykańskiego Sekretariatu Stanu – instytucji naszpikowanej komunistyczną agenturą. Stamtąd przekazano je za Żelazną Kurtynę. A że raport dotyczył przygotowań do stanu wojennego a informacje w nim zawarte znała tylko wąska grupa osób, pętla służb zaczęła się zacieśniac wokół płka Kuklińskiego. 
Katolewica (zarówno liberalna jak i radiomaryjno-endecka) stara się nas przekonac, że ci wszyscy "Greye", "Filozofowie", "Fermo", "Prorocy", "Hejnały" i "Cappino" nikomu nie szkodzili. No może tylko "ukraińskim nacjonalistom", "antysemitom" lub "Żydom z KOR"… Tak naprawdę, wymienieni powyżej pederaści byli elitarnymi żołnierzami sowieckiego Imperium. Działali na ważnym froncie Zimnej Wojny i infiltrowali "ważny ośrodek imperializmu" – Watykan oraz ostoję opozycji antykomunistycznej – Kościół Katolicki. Jak widac z przykładu dotyczącego płka Kuklińskiego potrafili byc równie groźni dla Zachodu jak Ames czy Philby a dla Polski jak V-ty, stworzony przez UB, Zarząd WiN. 
I właśnie jeden z tych ludzi – abp. Henryk Muszyński został dzisiaj prymasem Polski. Oczywiście zaprzecza, że był TW, ale podejrzanie szybko odnalazł (również zaprzeczającego) swojego oficera prowadzącego. Wszyscy o tym oczywiście zapomnieli. Muszyński założył pierścień abp. Świnki i ornat z XVIII w. ucałował krzyż z XIII w. i odprawił Mszę obok relikwii św. Wojciecha w najstarszej polskiej katedrze. Koncelebrowali z nim Dziwisz i Cappino. Ciekawe, czy gdzieś w tylnych rzędach gnieźnieńskiej katedry nie przysiadł gdzieś sobie w cieniu jego oficer prowadzący i niekryjąc wzruszenia, międląc w rękach ostatni, historyczny numer "Trybuny", przypominał sobie "stare dobre czasy". 

Demoniczne (ufologiczne?) początki islamu?

Alkud dał na swoim blogu zapis dyskusji prowadzonej przez arabskich i koptyjskich specjalistów dotyczących pierwszego objawienia Mahometa, czyli początków islamu. Jest trochę scarry. Okazuje się, że spotkanie Mahometa w jaskini pod Mekką z "archaniołem Gabrielem" spełnia wszystkie (opisane w chrześcijańskiej tradycji) warunki… objawienia demonicznego. Twórca islamu był przerażony po spotkaniu z tajemniczą istotą, która go dusiła i nim rzucała. Określił ją jako "dżina". Co ciekawe kontaktami z dżinami oraz innymi praktykami określanymi później jako czarna magia zajmowała się żona "Proroka" oraz wiele innych osób z jego rodziny. Jeden z jego krewnych został nawet ponoc porwany przez dżina (dzisiaj powiedzilibyśmy "porwany przez UFO"). 

Sam islam opiera się w dużej mierze na pogańskich bliskowschodnich kultach. Allah to nikt inny jak Sin, czyli El sumeryjski a później kannanejski bóg Księżyca. "Święty kamień" w Kaabie w Mekce, to meteoryt czczony od tysięcy lat, na którym wyryte były wcześniej wizerunki kaananejsko-semickich bogów. 

Pielgrzymka

Jona Metzger, główny aszkenazyjski rabin Izraela, stwierdził, że papież Benedykt XVI obiecał mu podczas obecnej wizyty w Ziemi Świętej, że Kościół przestanie nawracac żydów. Jeśli to prawda, to papież co najmniej zaniedbał swoje obowiązki jako Namiestnik Chrystusa na Ziemi. Zrobił to w imię beznadziejnego dialogu z grupką krzykliwych judaistycznych ortodoksów, których większośc Izraelczyków nielubi lub szczerze nienawidzi. Ci sami ludzie, z którymi dialoguje obrzucają go błotem sugerując nazistowskie powiązania (przy okazji dowiedzieliśmy się jednak, że Joseph Ratzinger nie był w Hitlerjugend). Warto wspomniec, że przed wizytą, grupa wpływowych kardynałów "sierot po soborze", wściekłych na papieża za uwolnienie Mszy Wszechczasów i zdjęcie ekskomuniki z biskupów Bractwa Św. Piusa X, robiła bo mogła, by popsuc Benedyktowi XVI stosunki z Żydami. Służyła temu np. prowokacja wokół apba Williamsona.
Sam papież też mimo dobrych chęci popełniał błędy. Jednym z nich było poparcie dla powstania państwa palestyńskiego. Na szczęście olał islamskiego podżegacza wojennego, który chciał z nim podialogowac. 
Ciekawostka: Benedykt XVI jest pierwszym papieżem, który odwiedził meczet Kopuły Skały na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie. 

Kościół osaczony

popiełuszko

IPN ujawnił agentów donoszących na sł.b. ks. Popiełuszkę. "Tarczą"/"Mieczem", czyli najgroźniejszym agentem z otoczenia Księdza Jerzego okazał się działacz mazowieckiej "Solidarności" Tadeusz Stachnik – nazwany "drugim Maleszką". Poza tym, ze znanych nazwisk znalazł się na tej niechlubnej liście ks. Michał Czajkowski TW "Jankowski" i bp. Jerzy Dąbrowski TW "Ignacy". Sporym zaskoczeniem był figurowanie bpa Romaniuka jako KO. (Byłem przez niego bierzmowany). Na razie nie mamy dowodu, by jego współpraca była czymś więcej niż rutynowymi kontaktami jakie jako szef seminarium musiał utrzymywać z SB. Dmuchajmy jednak na zimne. W sprawie przewinął się też KO "Libella"/"Delegat", choć ks. Isakowicz-Zaleskian twierdzi, że jego współpraca nie musiała być świadoma, wcześniej wykazane dokumenty wskazują na coś innego. "Delegat" został już kilka lat temu ujawniony przez "Fakty i Mity", pismo szmatławe acz mające doskonałych informatorów z IV Departamentu. Polecam ostatni numer tego tygodnika. Znalazła się tam lista biskupów TW. Obok już ujawnionych (Paetz, Michalik, Życiński, Wielgus, Muszyński, Stefanek, Skworc, Górny, Mehring, Kowalczyk) pojawia się tam bp. Alojzy Orszulik KO "Pireus", bp Tadeusz Pieronek oraz… abp Stanisław Dziwisz. "FiM" podały imię i pierwszą literę nazwiska oficera Departamentu IV, z którym "kapciowy" konferował zawsze po przylocie do kraju. Tygodnik ten rozszyfrował też jako TW "Proroka" bpa Bolonka, obecnego nuncjusza w Montevideo.

Dwa narody żydowskie w Ziemi Świętej

church

Powyżej: Bazylika Grobu Św. w Jerozolimie. Byłem tam w 2000 r. i w 2001 r.:)

Ciekawy sondaż przeprowadzony w Izraelu: o ile 60 proc. ortodoksyjnych żydów (haredim) twierdzi, że widok osoby z krzyżykiem na szyi wzbudza ich niepokój ("is disturbing"), to 91 proc. świeckich, nie religijnych bądź umiarkowanie religijnych Żydów, powiedziało, że nie. Podczas gdy 54 proc. świeckich twierdzi, że chrześcijaństwo jest bliższe judaizmowi niż islam, tylko 17 proc. haredim podziela tę opinię a 48 proc. twierdzi, że islam jest bliższy. 80 proc. świeckich uważa, że Żyd może odwiedzić Kościół, 83 proc. religijnych, że nie. Co ciekawe, 48 proc. świeckich wskazuje, że kościoły powinny otrzymywać taką samą pomoc od państwa, co haredim. Na szczęście haredim stanowią wśród izraelskich Żydów jedynie 20 proc. populacji. Niestety Kościół Katolicki prowadzi nadal "dialog" z tymi talibami zamiast dogadywać się ze świeckimi, niechętnymi judaizmowi Żydami. Wszak Herzl chciał ochrzcić wszystkich Żydów w katolickiej katedrze…

TW „Michajłow”

Powyżej: Cyryl: Dzień dobry! Nazywam się "Michajłow" i jestem Waszym nowym Patriarchą Sowieckim. Putin: A po ch… ubraliście się we flagę Czeczenii? 
W 1992 r. rosyjski parlament opublikował listę hierarchów Rosyjskiej Cerkwii Prawosławnej będących tajnymi współpracownikami KGB. Znalazł się na niej biskup Cyryl, obecny patriarcha Moskwy i Wszechrusi. Jego pseudonim to : "Michajłow". Zastąpił on zmarłego Aleksego II TW "Drozdow", który z kolei zastąpił jakiegoś innego kagiebistę. Według mnie skandalem jest, że w środowiskach katolickich mówi się przy okazji wyboru "Michajłowa" na patriarchę wszechKGB o pojednaniu z tymi przebierańcami. Pojednanie z cerkwią – jak najbardziej. Pojednianie z przestępcami z Łubianki – absolutnie NIE!

FSSPX + rewizjonizm.

Powyżej: abp Marcel Lefebvre Santo Subito!
Z radością przyjąłem dekret papieża Benedykta XVI o zdjęciu ekskomunik z czterech biskupów Bractwa Św. Piusa X. Nasłuchałem się jednak przy okazji mnóstwo kretyńskich newsów w mediach. Już samo to, że we wszystkich relacjach określano lefebrystów jako "schizmatyków" jest kuriozalne. Przed zdjęciem ekskomunik zarówno B XVI jak i wielu kardynałów wskazywało przecież, że Bractwo nie jest schizmatyckie a spór z nim jest "sporem wewnątrz Kościoła". Dodam również, że B XVI w prywatnych rozmowach mówił, że nałożenie ekskomunik na tych biskupów uważał za sprawę, która dręczyła jego sumienie. O co chodziło? Bractwo powstało po to, by bronic Kościół przed posoborową autodestrukcją, co spotykało się wrogimi reakcjami modernistycznej hierarchii. Pod koniec lat ’80-tych, kiedy wydawało się, że wszystko już jest na dobrej drodze i Bractwo pogodzi się z Rzymem, Jan Paweł II sprowokował konflikt, który to oddalił na całe lata. Abp Lefebvre stał już wtedy nad grobem i chciał wyświęcic następców, którzy by kontynuowali jego misję. JPII postanowił wziąc go na przeczekanie i wstrzymywał się z wydaniem zgody na konsekracje biskupie. Gdy Lefebvre biskupów wyświęcił, JPII ekskomuniki nałożył. Lefebvryści uważali je przy tym za nieważne, bo przy ich nakładaniu złamano prawo kanoniczne.
Przy okazji zdjęcia ekskomunik wyszła sprawa bpa Williamsona. Media podawały przy tym niezgodnie z prawdą, że wszyscy lefebvrystowscy biskupi negują holokaust, co jest akurat bzdetem totalnym, bo Bractwo się od słów Williamsona odcięło. Przyznam, że wypowiedź bpa Williamsona mnie bardzo zaskoczyła, gdyż czytałem wcześniej jego teksty i odniosłem wrażenie, że to bardzo inteligentny człowiek. No cóż jest on jednak Amerykaninem, a w USA system edukacji leży na łopatkach. Nawet wykładowcy akademiccy (a może zwłaszcza oni?) wygadują straszne głupoty o europejskiej historii. W USA działają zaś prężnie ośrodki rewizjonistów holokaustu, które posługują się często bardzo zaskakującą argumentacją, która może łatwo przekonac Amerykanina czy mieszkańca Europy Zachodniej. (Bardzo mocne przykłady tutaj: jak się zmieniała przez lata oficjalna liczba zabitych w Auschwitz, dyrektor muzeum oświęcimskiego przyznający, że obecne komory gazowe w obozie, to tylko powojenna rekonstrukcja). Z rewizjonistami nikt nie prowadzi jednak merytorycznej dyskusji ( z prostej przyczyny: na uczelniach wykładają kretyni) a ich tezy nie są naukowo obalane. Co więcej,  ludzie utwierdzają się w ich prawdziwości, bo w wielu krajach rewizjoniści trafiają za swe poglądy do więzienia.