WikiLeaks o Gitmo

gitmo

W świeżo ujawnionych depeszach WikiLeaks o Gitmo niewiele mnie zdziwiło. Wiadomo przecież było, że na Kubie osadzono grupę przypadkowych gostków, czasem niewinnych – i zrobiono to dla picu, by odciągnąć uwagę opinii publicznych od tajnych więzień, w których trzymano najniebezpieczniejszych terrorystów. Wbrew ujadaniom lewicy Gitmo nie było też żadnym łagrem – niektórzy terroryści, uważają, że jest tam lepiej niż w Afganistanie. Inni, jak np. jeden z przywódców libijskiej rebelii krótko tam posiedzieli, wyszli i walczą znowu. Niemniej historia o rozpoznawaniu terrorystów po zegarkach Casio wydała mi się szokująca…

Polecam zwrócić jednak uwagę na depesze dotyczące islamizacji Wielkiej Brytanii. To ważniejsze od tego całego Gitmo. Muzułmanie, którzy trafiali później do Guantanamo często radykalizowali się właśnie w Londynie.

Inny przemilczany news z WikiLeaks: amerykańskie służby oficjalnie uznawały pakistańskie ISI za organizację terrorystyczną. Okazało się m.in., że ISI wysłały Amerykanom do Guantanamo działacza walczącego z islamskim ekstremizmem i opisały go jako terrorystę.

Tutaj macie ciekawe statystyki dotyczące "pensjonariuszy" Gitmo.

Dodaj komentarz