
Dzisiaj zapomniana rocznica – 90-cio lecie Rewolucji Październikowej. 7 XI 1917r. grupka niezwykle konsekwentnych utopistów miała olbrzymie szczęście: co prawda nie udało im się zdobyc Pałacu Zimowego, ale ministrowie rządu Kiereńskiego poddali im się sami (!), gdyż nie mogli się skontaktowac ze swoim premierem. Mało kto zwracał wówczas uwagę na doniosłośc tego zdarzenia. Bolszewicy byli uznawani za grupkę wariatów, którzy stracą władzę po paru miesiącach nieudolnego rządzenia krajem. Zresztą dochodzili do władzy pod pięknymi hasłami pokoju i zniesienia kary śmierci. Dzięki niezwykłej przebiegłości, samozaparciu i wykorzystaniu podziałów wśród swych wrogów (,,Kapitaliści sprzedadzą nam stryczki, na których ich powiesimy"- Lenin) udało im się zniewolic połowę kuli ziemskiej, zabic dziesiątki miliony ludzi, wywołac dziesiątki wojen i nakraśc miliardy miliardów dolarów. Lenin to nasz wróg, ale można się zawsze czegoś od niego nauczyc…
UPDATE: Curzio Malaparte napisał, że rewolucje są wywoływane najczęściej przez wykształconych drobnomieszczan, którzy napotykają na przeszkody w swej karierze. Historyczne przykłady Robespierre’a, Lenina, Mussoliniego ,Hitlera i Mao potwierdzają ten pogląd. Byc może jestem następny w tym wykazie:)